Wysłany: 2010-03-09, 19:50 sprzedam kellys viper [z go sport-u]
witam
mam do sprzedania rower kellys viper rama 17,5". rower ma kilka zadrapan jak to w trakcie uzytkowania.
rower byl przechowywany w komorce(jak piwnica tylko cieplej ;-) ) ,nie na dworze.
kupiony w go sporcie m1 ,i pierwsze przeglady tez tam byly robione ,a pozniej juz nie bo to byl drugi kraniec warszawy.
posiadam rachunek i ksiazke
cena to 777 zl do negocjacji.
rower sprzedaje poniewaz jest zamaly dla mnie
zdjecia moze bede mial pod koniec tygodnia bo aparat mi sie zepsul
viperek znajduje sie w warszawie.
kontakt:
gg 21273680
tz osprzet taki jak w oryginale ,nic nie bylo zmieniane poza oponami i detka.
jest to szary taki jak tu http://www.katalogrowerow...?id_produktu=22
przez ostatni sezon uzytkowalem go sporadycznie ,czeste wyjazdy i inne powody.
fotki dodam raczej pod koniec tygodnia jak aparat przyjdzie z serwisu
a to jest rocznik wlasciwie 07 bo on byl kupiony w listopadzie 2006 roku....ale naprawde nie zniszczony.
jasne - uważaj bo ramy się tak łamią jak ty myslisz, kellysy pekaja owszem ale nie znam człowieka co by turystykiem jechał kellysem i by mu pekła... a jak pedzi sie na maratonie to naprężenia sa wiesze wiec nie dziwne że czasem pekaja, kazda rama ma jakas wytrzymałośc
a kellysy akurat moze nie sa super rowerami ale jednak lepsze to niż np "ital bike" za300zł;/
tak czy siak 17,5 rama na twoj wzrost kolego to deczko mała była nie?
_________________ -->How many roads must the biker ride down, before you can call him a rider...? <--
Wg mnie ramy Kelly's i UNIBIKE to to samo...nawet wizualnie, także z tym pękaniem różnie może być biorąc pod uwagę ramę Radka. Ciekawe ile moja wytrzyma.
ja osobiscie uwazam ze rowerem za ta cene to na maratony nie ma cos sie patrzec. a jak ktos chce to moze kupic z rama stalowa tylko jest "troche" ciezsza.... .
akurat moze ten egzemplarz kellysa jest wyjatkowy ale poza typowymi rzeczami zwiazanymi z eksplatacja to nic sie nie zepsulo , rama tez nie byla wymieniana.......
17.5 to troche teraz jakbym jezdzil na psie... :-) ale jak ktos jest nizszy to jest to idealny rower naprawde.
Wg. mnie nie dostaniesz za ten rower 777zl max 500zl taka prawda.... za sam napis trzeba zejsc z ceny
No ramy kellysa sa dupne nawet te za 1700zl.... kolega mial 4 a konkretnie model sabotage i wszystkie sie rozdupcyly
Nawet jest zdjecie : http://grono.net/chat/#ga...-to-byla-juz-3/
Wiek: 21 Dołączył: 23 Lip 2007 Posty: 973 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-10, 20:50
a ja bym powiedział ze zdodnie z przeznaczeniem.....
sabotage to typowy scigant wiec teroretycznie poweinien wytrzymac ale tylko w terorii
ale znam lepszy przypadek kumel jednego goscia kupil sobie jakiegos kellysa i go wychwalal a gosciu tak z nudow i z ciekawesci z kad te ochy i achy poszedl do sklepu i powiedzał ze jest zainteresowany kupnem i poprosil o jazde probna i co??? zlamal rame przed sklepem na oczach wszystkich ze sklepu (chyba zjezdzal z kraweznika)
_________________ Kolarstwo górskie nie jest łatwym sportem.Łatwa może być tylko niedzielna przejażdżka.
oj Panowie Panowie - każda rama może pęknąć - uważam że bajki o pękających kellysach dla osoby co planuje turystyke są bezzasadne... Po pierwsze słowa (bodajrze Syśka " a jak ci peknie 1000km od domu i co będzie" są w jego ustach troszkę dziwne bo z tego co wiem mało żeby nie powiedzieć wcale jeździł na wyprawy z sakwami czy bagażnikiem. Ja mam zdanie że rama jak ma pęknąć to pęknie! Kellysy nie są tu wyjatkiem, jednak zdecydowanie łątwiej osłabienia przeradzają się w pekniecie wśród ludzi którzy katują rowery w terenie!! Maratony czy zwykłe "łubudu po lesie"
bo jak ktoś kupił "se" kellysa i dawaj mamuśku rymcaj go po największych padołąch wrąbie sie w XXX dziór zrobi to nieumiejetnie to i nawet mega wytrzymałego speca walnie;P z sakwami owszem rower obciażony ale pracuje podczas jazdy mniej dynamicznie, nie ma silnych uderzeń(jak ktoś nie trafi w dziure jak radek) i szansa pęknięcia jest niższa...
Poza tym rower musi mieć gwarancje i jak peknie daje sie na gwarancje;)
co do pekającego kellysa z kraweżnika - bujda na resorach jak nic... Paweł(Sysiek) zastanów sie w co wierzysz jak ci powiem że jestem Volwerine to mi uwierzysz? Może to jakaś mega uproszczona, wyidealizowana hioperdestrukcyjna opowieść małolata, co dla polepeszenia swojego wozerunku opowiada jak złamał na oczach tłumów kellysa na krawężniku. Gdyby te kellysy tak masowo pękały (trach trach trach) musieliby zmienić jakoś w produkcji bo ilośc zwrotów gwarancyjnych byłaby przeogromna....
jednym słowem mówiąc Maniaku - nie zrażaj się do Kellysów jako do łamaczy ram bo troche zrobiona jest przez ścigantów nagonka na ta markę. Wg mnie spowodowane tym że faktycznie rowery raczej pod lżeszja jazde niż mega maratony a przez to również nieszanowana przez ścigaczy... - bo o specach i meridach nie krzyczy się że TAAAAK pękaja a napewno nie jeden musiał takową oddać na gwarancji....
taki sport że jak gdzies delikatnie coś w ramie źle pracuje to z czasem pęknie... Ty lepiej Sysiek sprawdź swojego Giganta czy mu sie mikropękniecia nie zrobiły:P to też nie jest Topowa firma;P wiec po 25 tysiącach kilometrów y cyego 15tysiącach w terenie to mysle że posyłasz kogoś do grobu dając komuś rower taki:P(oczywiśćie sarkastyczny zart panowie)
_________________ -->How many roads must the biker ride down, before you can call him a rider...? <--
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum